Cypr – wyspa dobrej pogody i dobrego humoru
Mój plan na Cypr był prosty, wręcz klasyczny dla miłośnika samodzielnego odkrywania świata. Wynajęte auto, trasa zaplanowana w Google Maps, setki zapisanych pinezek i przeze mnie przygotowany osobisty przewodnik, który liczył bite kilka stron. Do tego rosnąca ekscytacja – im bliżej wyjazdu, tym większe oczekiwania.
Jak to jednak czasami bywa, rzeczywistość szybko zweryfikowała przygotowany plan. Cypr okazał się wyspą, którą warto chłonąć powoli: zatrzymać się na kawę w małej wiosce, zboczyć z trasy bez powodu, dać się ponieść słońcu, pogodzie i… dobremu humorowi.
Dlatego ten wpis traktujcie jako wstęp do zwiedzania Cypru. Moja ciekawość miejsca zdecydowanie nie została zaspokojona, a w głowie już kiełkuje plan powrotu na tę niezwykłą wyspę – pełną światła, spokoju i lokalnego rytmu życia.
Na razie zapraszam Was na foto-relację z tego, co udało mi się zobaczyć i odwiedzić. To mały przedsmak tego, co Cypr ma do zaoferowania – wyspa dobrej pogody i naprawdę dobrego humoru.
PLECAK
…
HISTORIA
…
Obok Historii na Cyprze nie da się przejść obojętnie. To tu narodziła się Afrodyta, to tu rządzili Egipcjanie, Rzymianie, Grecy, Osmanie i Anglicy, którzy, jak to mają w zwyczaju, zostawili niezły bajzel po sobie, z lewostronnym ruchem na czele.
Wszystkich spragnionych pogłębionej, bardziej szczegółowej analizy dziejów wyspy zapraszam do:
👉 Historia Cypru.
Na ślady wieków będziemy natykać się jeszcze wielokrotnie w kolejnych rozdziałach wpisu. Na początek jednak zapraszam na dwa miejsca w Pafos – „must see”, a których zwiedzanie zajęło mi dwa pełne dni.
Nea Pafos i Groby królewskie.
Aby poczuć prawdziwą magię Nea Pafos, trzeba po prostu wyjść na spacer po tym starożytnym mieście. Poczuć cypryjskie słońce na plecach, wiatr znad Morza Śródziemnego, który zdaje się opowiadać historię ponad dwudziestu sześciu wieków istnienia tego miejsca.
Wystarczy na chwilę przystanąć i posłuchać cykad, które – tak jak za czasów Greków i Rzymian – wciąż siedzą na drzewach, niezmiennie wpisane w krajobraz Cypru. Dotknąć murów, kryjących tajemnice antycznych willi, mozaik i budowli, które pamiętają czasy, gdy Pafos było jednym z najważniejszych miast wyspy.
Żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać atmosfery, która otacza człowieka w Nea Pafos – połączenia historii, natury, słońca i morskiej bryzy, tak charakterystycznego dla Cypru. Jednak dla pobudzenia ciekawości zostawiam kilka fotografii, a dla spragnionych konkretnych informacji – link do faktów i historii tego niezwykłego miejsca.
👉 Nea Pafos
….
…
…
Groby Królewskie
To miejsce nie zrobiło na mnie ogromnego wrażenia, ale droga na Groby Królewskie w Pafos, z kilkoma przerwami na pyszne cypryjskie wino, sprawiła, że zwiedzanie zajęło nam praktycznie cały dzień.
Mimo nazwy Groby Królewskie nie są grobami królów, lecz zamożnych urzędników, którzy mieli środki, by budować monumentalne grobowce. Ruiny dziś nie krzyczą bogactwem, ale odrobina wyobraźni wystarczy, by zobaczyć dawny rozmach 🙂
👉 Groby Królewskie
…
Kamienni świadkowie zmiennej historii Cypru.
Oprócz tych dwóch oczywistych miejsc, wpisanych na listę dziedzictwa UNESCO, Cypr kryje wiele zakątków, które milcząco opowiadają zawiłą historię wyspy — wystarczy się na chwilę zatrzymać i pozwolić im mówić.
PAFOS
…
Położone na zachodnim wybrzeżu Cypru, miasto to zamieszkuje dziś około 35 tysięcy mieszkańców. Na niewielkiej przestrzeni skupia ponad dwa tysiące lat historii. Dawniej było stolicą wyspy i ważnym ośrodkiem administracyjny. Teraz zachwyca spokojnym tempem życia, bliskością morza i niezwykłym nagromadzeniem zabytków.
…
To właśnie tutaj, według mitologii, narodziła się Afrodyta, a przez kolejne wieki swoje ślady zostawili Grecy, Rzymianie, Bizantyjczycy, Frankowie i Osmanowie. Ruiny antycznych willi z mozaikami, odeon, Groby Królewskie i liczne stanowiska archeologiczne sprawiły, że duża część miasta została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Mimo tej historycznej wagi Pafos nie przytłacza — łączy zabytki z codziennym życiem, kawiarnie z ruinami, promenadę z ciszą kamiennych murów. Idealne miejsce, by zwiedzać bez pośpiechu, pozwalając historii i słońcu robić swoje.
Zapraszam na krótki fotospacer po mieście!
…
…
…
…
MIESZKAŃCY
Mieszkańcy jak mieszkańcy 🙂 ale jeden „gatunek” rzuca się w oczy od razu. Jest wszędzie, niczego się nie boi, choć do bliskich kontaktów podchodzi raczej z dystansem. Za to prezenty w postaci jedzenia przyjmuje bez najmniejszego wahania🙂
…
…
…
Jest taka legenda, że święta Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego, sprowadziła koty na Cypr.
W IV wieku, wracając z Ziemi Świętej, miała zatrzymać się na wyspie, która zmagała się wówczas z prawdziwą plagą węży. Rozwiązanie było nietypowe, ale skuteczne – statki Heleny miały przywieźć na Cypr setki kotów, których zadaniem było oczyścić klasztory i osady z pełzających intruzów.
Najbardziej znanym miejscem związanym z tą historią jest klasztor św. Mikołaja od Kotów niedaleko Limassol, gdzie – według przekazów – mnisi żyli ramię w ramię z czworonożnymi strażnikami. Koty szybko okazały się skuteczniejsze niż jakiekolwiek inne środki i na dobre zadomowiły się na wyspie.
Czy legenda jest w stu procentach prawdziwa? Tego nikt już dziś nie wie.
Jedno jest pewne: koty zostały na Cyprze do dziś – spokojne, niezależne i obecne wszędzie. Wciąż wyglądają tak, jakby pilnowały wyspy… dokładnie tak, jak przed wiekami.
W TRASIE
Pierwsza myśl była taka, żeby ten rozdział podzielić na konkretne miejsca, ale…
Jak już wspominałem na początku, ten wpis to dopiero wstęp do zwiedzania Cypru. Dlatego w kolejnym poście odwiedzone miejsca ułożę chronologicznie.
Na tą chwilę zapraszam w krótką podróż po kilku miejscówkach, które udało mi się zobaczyć – takich, które zostawiły niedosyt i ogromną chęć powrotu. To tylko fragment, ale wystarczający, by poczuć klimat i ten charakterystyczny cypryjski spokój, który zostaje w głowie na długo po powrocie.
Zaczniemy w stolicy Cypru – Nikozji, mieście podzielonym tak samo jak cała wyspa: na część północną i południową.
Południe, czyli część grecka, nie uznaje oficjalnie tego podziału, jednak po przekroczeniu wewnętrznej granicy człowiek niemal natychmiast trafia do zupełnie innego świata.
To już rzeczywistość turecka – inny język, inne smaki, zapachy i rytm życia. Tureckie szyldy, meczety zamiast cerkwi i kultura, która wyraźnie pokazuje, jak głęboki i realny jest ten podział, mimo że dzieli zaledwie kilka metrów ulicy.
W sieci znalazłem opracowanie, które wyjaśnia genezę podziału wyspy – polecam je każdemu, kto chce lepiej zrozumieć historię Cypru i to, dlaczego Nikozja pozostaje ostatnią podzieloną stolicą Europy.
👉 Podzielona rajska wyspa. Czy Cypr jest skazany na wieczny podział?
…
…
A tak czasami wygląda przed przejściem granicznym, po greckiej stronie
…
…
Grecy nie godzą się z podziałem wyspy i dość wyraźnie dają upust swojemu niezadowoleniu. W codziennym życiu widać dużą niechęć do wszystkiego, co tureckie – kawa jest parzona po cypryjsku, nigdy po turecku, nie wypada odezwać się w języku tureckim, a podobnych drobnych „gestów sprzeciwu” jest znacznie więcej.
To napięcie czuć na ulicach Nikozji – w rozmowach, spojrzeniach i w tym, co mówi się półgłosem, gdy temat schodzi na północ wyspy.
Jednocześnie, na dzień dzisiejszy, niewiele mogą zmienić. Obecna sytuacja polityczna jest faktem, podobnie jak to, jak wygląda życie po drugiej stronie tej wewnętrznej „granicy”, dzielącej Nikozję i cały Cypr na dwa zupełnie różne światy.
Jednym z najważniejszych i najbardziej charakterystycznych zabytków Nikozji jest Büyük Han – monumentalny karawanseraj z czasów osmańskich, który do dziś pełni funkcję handlową. Dawniej był miejscem odpoczynku dla kupców i podróżników, a dziś tętni życiem dzięki lokalnym warsztatom rzemieślniczym, kawiarniom i niewielkim sklepikom, wpisując się w codzienny rytm północnej części miasta..
👉Büyük Han
…
…
Kolejnym ważnym punktem na mapie Nikozji jest Meczet Selimiye – budowla, która jak w soczewce skupia burzliwą historię Cypru. Świątynia została wzniesiona pierwotnie jako gotycka katedra św. Zofii, miejsce koronacji królów Cypru i jednocześnie najstarszy zabytek sztuki gotyckiej na wyspie.
Budowę rozpoczęto w 1209 roku na ruinach wcześniejszego kościoła bizantyńskiego Hagia Sophia z 1193 roku. Prace prowadzili francuscy rzemieślnicy, a całość powstawała przez blisko 150 lat.
W 1570 roku Cypr został zdobyty przez Osmanów. Katedra została częściowo zniszczona – spalono ambonę i ławki, splądrowano groby, a kamienie nagrobne usunięto. Wkrótce potem rozpoczęła się przebudowa świątyni na meczet. Wieże przekształcono w dwa minarety o wysokości około 50 metrów, na dziedzińcu powstała fontanna do ablucji, usunięto wszelkie zdobienia, a wnętrze pobielono. Dodano również mihrab i minbar, dostosowując budowlę do potrzeb kultu muzułmańskiego.
…
…
…
…
…
Spędziłem też chwilę w Lefkarze – niewielkiej miejscowości na Cyprze, znanej z tradycyjnych wyrobów koronkarskich.
To rzemiosło powoli umiera, głównie z powodu braku następców. Dziś średnia wieku wśród lefkarskich koronkarek przekracza 60 lat, a młode pokolenie coraz rzadziej chce przejąć igłę i nici po swoich babkach.
…
W drodze w głąb wyspy liczyłem na spotkanie z flamingami na słonych jeziorach w okolicach Limassol. Jezioro było, flamingów już nie. Wszystko wskazuje na to, że winny był całkowity brak opadów. Ten temat zostawiam więc na kolejną wizytę na Cyprze 🙂
Zresztą to właśnie z Limassol planuję wystartować następnym razem. Miasto leży bliżej środka wyspy i zdecydowanie łatwiej będzie stąd dotrzeć do wszystkich moich zaznaczonych pinezek.
…
LARNAKA
…
Larnaka to jedno z najstarszych miast Cypru, którego historia sięga starożytnego Kition. Ślady przeszłości widać tu na każdym kroku – od cerkwi św. Łazarza, jednego z najważniejszych zabytków sakralnych na wyspie, po meczet Hala Sultan Tekke położony nad słonym jeziorem, ważne miejsce dla kultury i religii regionu. Larnaka pokazuje Cypr jako wyspę wielu wpływów: greckich, rzymskich, bizantyjskich i osmańskich, które przez wieki przenikały się tu w naturalny sposób. To miasto, w którym historia nie jest zamknięta w muzeach, ale żyje tuż obok codziennego życia i nadmorskiej promenady.
…
…
…
…
…
Pozostałe zdjęcia nie mają dopisanych miejsc, ale pokazują, jak piękny potrafi być Cypr. To właśnie te zakamarki i chwile, które odkrywa się, gdy zejdzie się z utartych szlaków i podniesie głowę. Zapraszam do galerii Cypru bez oznaczonych miejsc – niech obrazy same opowiedzą swoją historię.
…
…
…
…
…
…
…
WIDELEC
Kuchnia Cypru jest tak samo spokojna i autentyczna jak sama wyspa – oparta na prostych składnikach, sezonowości i dzieleniu się jedzeniem. To kuchnia pogranicza: grecka, bliskowschodnia i śródziemnomorska, w której oliwa z oliwek, cytrusy, warzywa, sery i grillowane mięsa grają pierwsze skrzypce.
…
Kleftiko to jedno z najbardziej klasycznych dań kuchni Cypru – jagnięcina pieczona bardzo długo, aż mięso rozpada się pod widelcem. Marynowana w cytrynie, czosnku i ziołach, owinięta i pieczona „na wolnym ogniu”, idealnie oddaje filozofię cypryjskiej kuchni: prostota, cierpliwość i smak.
Stifado to gęsty, intensywny gulasz, najczęściej z wołowiny lub królika, duszony z dużą ilością małych cebulek, winem i przyprawami. To danie domowe, rozgrzewające i głębokie w smaku – takie, które najlepiej poznaje się poza utartymi szlakami, w lokalnych tawernach Cypru.
…
Można również spróbować bałkańskich specjałów, jak troyanski sach – w moim przypadku – czyli danie przygotowane w tradycyjnym, ciężkim naczyniu przykrytym metalową kopułą i zasypywanym żarem, co nadaje mięsu i warzywom wyjątkowy aromat,
To kuchnia pogranicza Bałkanów i wschodniego Śródziemnomorza
…
Albo bardziej nam znana, tradycyjna kuchnia turecka
…
Do tych wszystkich pysznych dan, nie może zabraknąć lokalnego piwa, podawanego w mrożonej szklance
…
A na deser….
na deser pije się Commandarię.
To jedno z najstarszych win świata, produkowane na Cyprze od ponad 4 000 lat z podsuszanych winogron. Słodkie, intensywne i aromatyczne, z nutami miodu, suszonych owoców i karmelu, idealnie pasuje do deserów lub jako wieczorne wino do powolnej degustacji, lub na krótkiej przerwie podczas zwiedzania kolejnych punktów wyspy 🙂
I to tyle z mojego pierwszego wyjazdu na Cypr. Będzie następny, to na pewno, czuje duży niedosyt, a także, bo ta wyspa dobrej pogody i dobrego humoru przyciąga jak magnes swoim urokiem, kolorami, jedzeniem i i spokojem.
Τα λέμε, Κύπρε! 🇨🇾
…
Tak dla równowagi, takie przygody też się zdarzają
Wszystkie zdjęcia pochodzą z prywatnych zbiorów i są wyłącznie moją własnością.
Zgodnie z przepisami prawnymi, bez wyraźnej zgody autora zabronione jest kopiowanie, rozpowszechnianie lub cytowanie w całości lub części treści tekstu i zdjęć
Na wszelkie pytania odpowiem bardzo chętnie w komentarzu lub mailowo.
Podróż odbyła się w listopadzie 2025 roku
![]()
Zobacz również
Stambuł – krótki spacer po historycznych zakamarkach
1 grudnia 2024
Krótka podróż dookoła ćwiartki świata – cz. 2
7 kwietnia 2018
































































